Różnica, której nie było. 17. kolejka Ekstraklasy

Końcówka rundy a ja walczę o czołówkę mojej ligi. Wciąż. To nie zawsze się zdarza. By jednak wejść kilka pozycji wyżej i otrzeć się o podium muszę szukać różnic. W 17. kolejkę zdawało się, że znalazłem. Zdawało się. Czytaj dalej Różnica, której nie było. 17. kolejka Ekstraklasy

Liczby nie zawsze grają, liczby nie zawsze punktują

Liczby, cyferki, statystyki. Towarzyszą mi w przygodzie z fantasy. W tym sezonie szczególnie w Ekstraklasie, do której przykładam więcej uwagi niż do innych rozgrywek. To na ich podstawie dokonuję wyborów, to one pomagają mi podjąć decyzję. Nie zawsze ich dobrze słucham. I, na przykładzie dwóch piłkarzy – muszę pamiętać, że nie zawsze grają. A raczej – nie zawsze punktują. Czytaj dalej Liczby nie zawsze grają, liczby nie zawsze punktują

Decyzje, czyli jak zepsuć sobie wynik

Wśród prezesów fantasy futbol można spotkać różne opinie na temat rozkładu umiejętności (wiedzy) a szczęścia w rozgrywkach. Większość skłania się ku większemu znaczeniu szczęścia. To odwrotnie niż ja – wiedza daje w dłuższej perspektywie przewagę. Niezależnie jednak od podejścia, decydujące są podjęte decyzje. Te przed 13. kolejką Ekstraklasy były u mnie fatalne. Czytaj dalej Decyzje, czyli jak zepsuć sobie wynik

Liczby jednak grają, czyli przypadek Radosława Majewskiego

Uwielbiam liczby w fantasy. Liczby czyli statystyki, zestawienia, opisane cyferkami osiągnięcia drużyn, piłkarzy. Dla wielu prezesów fantasy to chleb codzienny. To często decydujący czynnik przy wyborze składu. Czasem te liczby płatają figla, ale z reguły prędzej czy później się sprawdzają. Właśnie mam taki przypadek. Czytaj dalej Liczby jednak grają, czyli przypadek Radosława Majewskiego

Dać grze grać się samej

Z braku czasu, z braku motywacji, przez zapomnienie – zdarza się nie zmienić składu na kolejkę w fantasy grach. Na dłuższą metę przekreśla to szanse na sukces. Taki pojedynczy „wybryk” z reguły nie szkodzi, czasem może przynieść nawet nieoczekiwany efekt. Ale czasem mocno uderza… Czytaj dalej Dać grze grać się samej

Przerwa reprezentacyjna nie służy

Przerwa reprezentacyjna to moment oddechu od „ligowej młócki”. Dla wielu – począwszy od piłkarzy nie jadących na zgrupowaniu, przez sztab szkoleniowy po osoby z administracji – ten czas może pomóc. Wiadomo – zgrupowanie, sparing, spokojny trening, odpoczynek. Niestety nie służy mi – prezesowi fantasy. W skrócie wytrąca mnie z rytmu meczowego.  Czytaj dalej Przerwa reprezentacyjna nie służy

Bez nerwowych ruchów

Każdy grający w fantasy futbol ma momenty krytyczne. Złe decyzje, pech, kolejny słaby wynik w kolejce. Myśli o rzuceniu zabawy nawet jeżeli się pojawią, wiernych graczy nie zmuszą do tego kroku. Ale już nerwowe ruchy – szybkie i nieprzemyślane lub liczne transfery – mogą się pojawić. Za mną wiele takich momentów. Ważne by się nie dać. Stop nerwowym ruchom – to jedna z podstawowych zasad gry w fantasy futbol. Czytaj dalej Bez nerwowych ruchów

Spalona Wild Card?

Decyzja o momencie wykorzystania Wild Card w FPL jest bardzo ważna. Robisz to zaraz na starcie, gdy zupełnie nie trafiłeś ze składem. Albo, gdy kontuzje i bany zagrażają grającej „11”. Albo by mieć piłkarzy na podwójne kolejki. Albo by odkupić Aguero. Swoją pierwszą WC w sezonie 2016/17 wykorzystałem właśnie z tej okazji. I sprowadzenie Aguero było jedyną dobrą decyzją w GW6.  Czytaj dalej Spalona Wild Card?

Syndrom dobrego startu?

Świetnie zaczęła się przygoda z Fantasy Ligą Mistrzów w tym sezonie. 92 punkty w oficjalnej grze Uefy, 116 oczek w polskiej grze. Mnóstwo powodów do radości i… pewien kłopot. Bo jak już wiem, mocny start może nie być później wiele wart.  Czytaj dalej Syndrom dobrego startu?

Powrót Nikolica i sprawa Morioki, czyli 7. kolejka Ekstraklasy

Powroty po urlopie bywają trudne. Liczyłem, że ten do fantasy będzie inny – wrócę nie tyle wypoczęty co naładowany dobrym wynikiem w Fantasy. Nie do końca się udało, choć szczęście mnie nie ominęło. Za to udany powrót zaliczył Nikolić. I od razu wróciła zagwozdka – czy musi być w składzie.. Czytaj dalej Powrót Nikolica i sprawa Morioki, czyli 7. kolejka Ekstraklasy