Powrót Nikolica i sprawa Morioki, czyli 7. kolejka Ekstraklasy

Powroty po urlopie bywają trudne. Liczyłem, że ten do fantasy będzie inny – wrócę nie tyle wypoczęty co naładowany dobrym wynikiem w Fantasy. Nie do końca się udało, choć szczęście mnie nie ominęło. Za to udany powrót zaliczył Nikolić. I od razu wróciła zagwozdka – czy musi być w składzie..

Szybkie decyzje

Liczyłem, że urlop da mi sporo punktów. Chciałem zmian takich, jak kumpel, który przed 3. kolejką będąc na wakacjach dokonał szybkich zmian i zyskał sporo (kupiony Szwoch 2×14). Chciałem by i mi się sprawdziło, że nie zawsze trzeba głowić się cały tydzień a wystarczy tylko kilka minut na transfery.

Moje szybkie decyzje zaowocowały sprowadzeniem z powrotem Vassiljeva (za Budzińskiego) i Mervo (za Ondraska). Teoretycznie wybory git. Jagiellonia wygrała 2:0 a Śląsk rozbił w Krakowie Wisłę 5:1. Ale udział Estończyka wyniósł zero asyst i bramek. Napastnik Wrocławian wszedł na końcówkę… No cóż.

Szczęście jednak mnie nie ominęło. Nie zagrał Prijović a z ławki 12 punktów podniósł mi Gutkovskis. 57 oczek. To drugi wynik mojej ekipy w tym sezonie (po 68 punktach na starcie).

Drużyna NaNowo w 7. kolejce Fantasy Ekstraklasa
Drużyna NaNowo w 7. kolejce Fantasy Ekstraklasa

Powrót Nikolica

No właśnie, nie zagrał Prijović. Pełne 90 minut zagrał Nikolić i strzelił 1-2 bramki (fantasy uznały dwa gole, choć drugi to raczej samobój). To dopiero 3 mecz w podstawie i 2 w pełnym wymiarze Węgra.

Czy tak już zostanie?

Pytanie, które będzie pojawiać się do startu 8. kolejki. Dwa główne punkty rozkminy:
– Nikolić nie odszedł z Legii,
– trener mówi, że nie będzie już rotował (wielu wokół klubu dodaje, że Liga Mistrzów ustępuje przed Ekstraklasą)

Biorąc pod uwagę powyższe już na serio trzeba zastanowić się czy brać Węgra do składu. Jeżeli będzie grał, będzie strzelał i punktował. 4,5 mln do wyłożenia. W moim sejfie 1,1 mln i Prijović (3,1). Rozmieniłem to, co chomikowałem na Nikolica. Czas poszukać środków? Mamy jeszcze cały tydzień na myślenie.

Sprawa Morioki

Ach ten Japończyk. Dał rozkminę. Już był w składzie (te statystyki), ale przed 6. kolejką odszedł, bo miała być kontuzja i jednak te liczby nie przekładały się na punkty. A tu bach, 2 bramki i 14 punktów w 7. kolejce.

Sytuacja analogiczna, jak z Sanchezem w FPL (o czym pisze fantasypl.pl). Był w startowej drużynie, ale odszedł na rzecz Hazarda (słusznie). Z tym, że zaliczył świetną 3. kolejkę.

I co teraz? Jednorazowy strzał czy wreszcie liczby przełożą się na punkty? Zostanie w głowie przez najbliższy tydzień.

Oceń artykuł
FatalnySłabyPrzeciętnyDobryRewelka! (Brak Ocen, Oceń jako Pierwszy!)
Loading...