Kalendarz Ekstraklasy: 26-30 kolejka

Mało czasu! Mało … a nie już gdzieś to pisałem. Nie zmienia to faktu, że liga przyspieszyła a my to lubimy najbardziej. Z wielką przyjemnością znajduję odrobinę czasu w napiętym dniu pracy, aby zaktualizować kalendarz i wrzucić go dla Was na bloga.

Zapraszam!

Co nowego w kalendarzu?

Przyjmujemy formę z czterech wiosennych spotkań a w przypadku identycznej liczby punków porównujemy z tabelą z jesieni. Szybko i płynnie przechodzimy do szczegółów.

Specjal:

Po tej kolejce postanowiłem, że nikt aż taka nie zawalił meczu żeby dawać minusowe punkty do kalendarza. Co prawda Legia wyglądała w meczu z Jagą jak swojego czasu Kucharczyk – fatalnie! Jednak czerwona kartka ustawiła mecz i przebieg spotkania wyglądałby zupełnie inaczej. Można by było się pastwić nad Śląskiem, Arką, Lechią czy nawet Sandecją, które w czterech pierwszych meczach nie zdobyły więcej niż 3 punkty. Skoro i tak mają ciężki kalendarz i są na dnie to minusowy specjal w tej kolejce nie jest przyznany.

Plusowego specjala przyznaję po raz drugi Jagiellonii. Raz – komplet punktów, dwa – jedna bramka stracona na wiosnę, trzy – efektowna i efektywna gra. Jak tak dalej pójdzie grupa mistrzowska będzie biła się o 2-3 miejsca.

Tak prezentuje się już sam kalendarz na kolejki 26-30.

kalendarz ekstraklasy 26-30 kolejka
kalendarz ekstraklasy 26-30 kolejka

Kilka słów o aktualne sytuacji:

Zacznę od stałych bywalców w TOP4 czyli Jagiellonia i Legia. Mimo iż w Polsce panują mrozy po -15°c to w Białymstoku chyba atmosfera jest gorąca. I nie dlatego, że trener czy działacze siedzą na gorących stołkach a dlatego, że klub któremu się kibicuje osiąga wyśmienite wyniki. Przyznać się czy mamy tu jakiś kibiców z Podlasia? Gorąco tam u Was? Ja osobiście jestem pod wrażenie gry Jagiellonii i przyznaję, że według mnie to najładniej grająca drużyna obecnie w lidze.

Legia o mały włos nie wypadła z czołówki po meczy na Ł3. Na wiosnę mają 7 punków podobnie jak Lech, Cracovia i Pogoń. Przypuszczam, że jeżeli kolejny mecz z Lechem nie zostanie wygrany to w kalendarzu poleci znacząco w dół. Tak, że ostrożnie z podwajaniem/potrajaniem graczy z Warszawy.

„W czubie” znajdują się też Korona i Cracovia (ta druga chyba niespodziewanie). Korona, która jeszcze nie przegrała na wiosnę tym razem będzie mierzyć się z teoretycznie słabszymi rywalami tj. Pogoń, Wisła Płock, Śląsk oraz z drużynami słabiej dysponowanymi Górnik i Lechia. Jeśli „Syzoryki” utrzymają formę to gracze oscylujący w granicach 2 mln będą łakomym kąskiem w Fantasy. Jak patrzę na terminarz Cracovii, to wydaje mi się, że łatwiejszego zakończenia rundy zasadniczej trener Probierz nie mógł sobie wymarzyć. Co prawda jest wyjazd do Szczecina i mecz u siebie z Zagłębiem ale nie jest powiedziane, że Cracovia nie zapunktuje. Łowcy Hernandezów i Piątków czekają w gotowości na masowe zakupy?

Lech bez Jevticia się męczy – to moje zdanie. Możecie się zgadzać lub nie ale z ofensywnych graczy nie ma co szukać na siłę. Szczególnie, że kalendarz pokazuje drużyny, które spokojnie w TOP6 całej ligi mogły by się znaleźć.

Miejsca 6-12 mają mieszane mecze. Z cyklu tych trudnych do wygrania i łatwych do przegrania. Najspokojniej można by zaryzykować w zawodników Wisły Płock i Piasta. Dwie drużyny koło siebie a jakże różne. Wisła P. z ciekawą ofensywą a z drugiej strony Piast, który stracił tylko dwie bramki i to jeszcze z nie byle kim bo Jagiellonią. Kombinacja graczy ofensywnych i defensywnych z tych dwóch drużyn? To może się udać. Górnik Zabrze i jego powolne pikowanie w dół zaczęło przyspieszać. Remisując mecze ciężko będzie się utrzymać w TOP4. Spadek formy spowodował, że teoretycznie łatwiejsze mecze stały się nie takie łatwe jak się wcześniej spodziewaliśmy. Czy ten najlepszy napastnik w lidze to gra w tych meczach? Bo coś o nim nie słychać, nie widać i punkty na koncie się nie pojawiają.

Far Far Away były sobie Sandecja, Śląski, Arka a jeszcze dalej na samym końcu była sobie Lechia. I od niej można by zacząć, bo co niektórzy wierzą jeszcze w Marco i do nich pytanie: Nie szkoda kasy? Weź kup sobie Chrzanowskiego i posadź go na ławkę a resztę omijaj szerokim łukiem. Jeśli jeszcze czytacie to co piszę i interesuje Was co z pozostałymi drużynami to możecie się zawieść. Jedyne co warte napisania to, że Arka zanotowała trzy remisy 0-0 na cztery mecze. Można było grać u „buka”, można było brać obrońców z Gdyni. Na taką TBB u siebie obrona jak znalazł, reszta spotkań dość ciężka.

Pamiętajcie, żeby bezgranicznie nie sugerować się kalendarzem – to tylko narzędzie pomocnicze. Jak ktoś z Was ma przeczucie niech się nim kieruje, zawsze to będzie większa satysfakcja gdy gracz wybrany w taki sposób okaże się strzałem w dziesiątkę.

Niech szczęście fantasy będzie z Wami!

Oceń artykuł
FatalnySłabyPrzeciętnyDobryRewelka! (Ocen: 1, Średnia: 5,00 z max: 5)
Loading...